środa, 26 marca 2014

środa, 5 marca 2014

Motyle i paski

Wracam do mniejszych gabarytów :)
   Ten kuferek robiłam dość długo, a kończyłam jakoś tak bez serca już... Podoba mi się serwetka, w sam raz dla mnie, podoba mi się czerń, a paski najbardziej. Kręca mnie ostatnio spękane napisy. Ale te ciemne ornamenty tekturkowe na wieczku to mogłam sobie już darować. Tak wywnioskowałam już po przyklejeniu ;)  No, ale człowiek musi spróbować...
  A środek... Tak już na odczepnego. Chyba za bardzo nie lubię ozdabiać środków. Niby motyl do motyla... Ujdzie. Jedna serwetka mniej, choć luzu w szufladach nie odczułam ;)
  Co to ja jeszcze chciałam... Krak na wieczku to Pentart do spękań delikatnych, wypełniony Magic Touch Verdigris, który dostałam od Ani z Decoipage Garden, dziękuję bardzo :) Fajnie można go doczyścić,  choć tutaj i tak zmywałam kraka, bo step 2 tego spękacza przyciemnia według mnie pracę, te białe plamy nie były już takie białe, więc fru! Pod wodę.


poniedziałek, 3 marca 2014

Komoda shabby chic :)

Chyba mam talent do oryginalnych tytułów ;)
   Działań wielkogabarytowych ciąg dalszy. Pokazany wcześniej burdel na kółkach alias przejście trąby powietrznej przez pokój powstał właśnie podczas pracy nad szufladami. Nie mogłam się zdecydować jakie właściwie te szuflady chcę. W końcu wybór padł na transfery, bo zawsze można je zamalować.  Nawiązanie do mebli
z transferami Cat-arzyny - nieprzypadkowe :) No i się cieszę, że się na nie zdecydowałam, bo fajnie taki mebelek wygląda. Że to akurat list Napoleona dostrzegłam długo później ;)


sobota, 1 marca 2014

Śliczny domek i inne chwalipięctwa :)

Zdarzyło mi się, że umówiłam się z koleżanką w innej dzielnicy i musiałam poczekać na nią jakieś 40 min. Pomyślałam, że czekając zrobię przegląd okolicznych śmietników. Zwiedziłam trzy, ale nic ciekawego nie znalazłam, aż na czwartym spotkałam ten domek. Brudny, zniszczony, ale drewniany. Więc siup! Do bagażnika :) Zastanawiałam się, co to właściwie jest, dopiero koleżanka rozpoznała w nim kapliczkę.
   Pomalowałam i wydaje mi się śliczny, jak w tytule :)