Pomalowałam i wydaje mi się śliczny, jak w tytule :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampion. Pokaż wszystkie posty
sobota, 1 marca 2014
Śliczny domek i inne chwalipięctwa :)
Zdarzyło mi się, że umówiłam się z koleżanką w innej dzielnicy i musiałam poczekać na nią jakieś 40 min. Pomyślałam, że czekając zrobię przegląd okolicznych śmietników. Zwiedziłam trzy, ale nic ciekawego nie znalazłam, aż na czwartym spotkałam ten domek. Brudny, zniszczony, ale drewniany. Więc siup! Do bagażnika :) Zastanawiałam się, co to właściwie jest, dopiero koleżanka rozpoznała w nim kapliczkę.
Pomalowałam i wydaje mi się śliczny, jak w tytule :)
Pomalowałam i wydaje mi się śliczny, jak w tytule :)
wtorek, 22 stycznia 2013
Lampion trochę inaczej
Papiery ryżowe, te niezadrukowane, które wykorzystuje się przy lampionach, już mi się nie podobają! Na rynek dają chyba ostatni sort takich papierów, z drzazgami wielkimi jak zapałki, zamiast ciekawej faktury. Według mnie, wcale pięknie to nie wygląda! Jeśli zobaczę drobniutki delikatny papier ryżowy, to i owszem, będzie mi się podobał, ale tylko na jasnym tle tła (stołu, ściany, itp). Innym mówię nie!
A lampiony lubię robić, dlatego też poszukuję nowych rozwiązań. Może mrożone szkło będzie fajnie wyglądać? Akurat na tym moim nie wyglądało, więc wykorzystałam koronkę. Spisała się świetnie. Należę do tych, którzy lubią babcine koronki, właśnie te grube, bawełniane. Nie zasłoniła za bardzo szkła - a właśnie naturalne, pofalowane szkło kielicha podoba mi się w tym lampionie najbardziej.
A lampiony lubię robić, dlatego też poszukuję nowych rozwiązań. Może mrożone szkło będzie fajnie wyglądać? Akurat na tym moim nie wyglądało, więc wykorzystałam koronkę. Spisała się świetnie. Należę do tych, którzy lubią babcine koronki, właśnie te grube, bawełniane. Nie zasłoniła za bardzo szkła - a właśnie naturalne, pofalowane szkło kielicha podoba mi się w tym lampionie najbardziej.
sobota, 29 grudnia 2012
Szary shabby
Święta, święta i po świętach!
Pojadło się to i owo, nabrałam jeszcze więcej kobiecych kształtów, już wiem jakie powinno być pierwsze noworoczne postanowienie :) Dieta ŻP. Ale dopiero po Nowym Roku, gdy pierogi się skończą.
Pora wspomnieć o prezentach. Jeden nawet był kompletną niespodzianką. Dostałam
od Mikołaja piękny koszyk - lampion. Doskonale się wpasował tym prezentem w moje upodobania :)
Pojadło się to i owo, nabrałam jeszcze więcej kobiecych kształtów, już wiem jakie powinno być pierwsze noworoczne postanowienie :) Dieta ŻP. Ale dopiero po Nowym Roku, gdy pierogi się skończą.
Pora wspomnieć o prezentach. Jeden nawet był kompletną niespodzianką. Dostałam
od Mikołaja piękny koszyk - lampion. Doskonale się wpasował tym prezentem w moje upodobania :)
niedziela, 9 grudnia 2012
Świąteczny lampion
Z okazji świąt machnęłam sobie świąteczny lampion, a właściwie nie sobie, ale komuś, kto oglądając mój pierwszy lampionik westchnął: Piękne... Niebezpiecznie przy mnie mówić takie rzeczy, bo można zostać znienacka obdarowanym;). Tak więc ten jest drugim lampionem w mojej karierze, pierwszy także został oddany w dobre ręce, trzeci czeka na wykończenie.
Po przyklejeniu kwiatka nie miałam za bardzo pomysłu co dalej robić, postawiłam więc na złotą konturówkę, która niestety mnie zawiodła. Złoty kolor konturówki przypasował do czerwieni kwiatka, ale choć dobrze się nią robiło reliefy, na koniec siadły i rozlały się. Widocznie trafiłam akurat na bardziej rozwodnioną farbkę.
Nowością w tej pracy była dla mnie złota patyna, która położona po całości sprawiła, że kielich delikatnie się mieni. Kielich wykończony werniksem szklącym, dół lakierem postarzającym. Lampion niestety wygląda lepiej niż świeci, podświetlone gwiazdki przypominają pająki, a takich skojarzeń moja wrażliwość arachnofobika nie wytrzymałaby dłużej. Dobrze więc, że lampionik powędruje dalej, na pewno spotka się z dobrym przyjęciem, pomimo drobnych niedoróbek.
Aha, i jak często mi się zdarza, zapomniałam o ozdobieniu dołu podstawki, mam na szczęście jeszcze trochę czasu na wykończenie:)
Po przyklejeniu kwiatka nie miałam za bardzo pomysłu co dalej robić, postawiłam więc na złotą konturówkę, która niestety mnie zawiodła. Złoty kolor konturówki przypasował do czerwieni kwiatka, ale choć dobrze się nią robiło reliefy, na koniec siadły i rozlały się. Widocznie trafiłam akurat na bardziej rozwodnioną farbkę.
Nowością w tej pracy była dla mnie złota patyna, która położona po całości sprawiła, że kielich delikatnie się mieni. Kielich wykończony werniksem szklącym, dół lakierem postarzającym. Lampion niestety wygląda lepiej niż świeci, podświetlone gwiazdki przypominają pająki, a takich skojarzeń moja wrażliwość arachnofobika nie wytrzymałaby dłużej. Dobrze więc, że lampionik powędruje dalej, na pewno spotka się z dobrym przyjęciem, pomimo drobnych niedoróbek.
Aha, i jak często mi się zdarza, zapomniałam o ozdobieniu dołu podstawki, mam na szczęście jeszcze trochę czasu na wykończenie:)
niedziela, 7 października 2012
Lampion
Mój ulubiony lampion, co prawda jedyny jak dotąd, powstał w pięknych okolicznościach przyrody.
Na kielich nałożyłam warstwę kleju Modge Podge jako podkład, następnie przykleiłam drobne kawałki kremowego papieru ryżowego. Na papier ryżowy przykleiłam motywy serwetkowe, które po zabezpieczeniu klejem, pocieniowałam troszkę. Potem pomalowałam podkładem i farbą nóżkę, a następnie wykonałam reliefy za pomocą konturówki do szkła Decorfin. Pomalowałam je jeszcze raz farbą kremową i nałożyłam rozwodnioną brązową farbę akrylową, którą szybko przetarłam ściereczką, tak by patyna została tylko w zagłębieniach.
Chyba nadszedł czas na stworzenie drugiego lamionu, może tym razem w świątecznym klimacie. A przy okazji zdekupażuję pudełko zapałek:)
Na kielich nałożyłam warstwę kleju Modge Podge jako podkład, następnie przykleiłam drobne kawałki kremowego papieru ryżowego. Na papier ryżowy przykleiłam motywy serwetkowe, które po zabezpieczeniu klejem, pocieniowałam troszkę. Potem pomalowałam podkładem i farbą nóżkę, a następnie wykonałam reliefy za pomocą konturówki do szkła Decorfin. Pomalowałam je jeszcze raz farbą kremową i nałożyłam rozwodnioną brązową farbę akrylową, którą szybko przetarłam ściereczką, tak by patyna została tylko w zagłębieniach.
Chyba nadszedł czas na stworzenie drugiego lamionu, może tym razem w świątecznym klimacie. A przy okazji zdekupażuję pudełko zapałek:)
wtorek, 2 października 2012
Reliefy w paście strukturalnej
Na pewnym blogu zauważyłam zdjęcie doniczki z reliefami wgłębnymi, postanowiłam spróbować zrobić coś podobnego. Do dyspozycji miałam wielki kielich, który miał być lampionem, ale zrezygnowałam z tego pomysłu, bo już jeden taki lampion sobie zrobiłam i nie miałam pomysłu na następny. Najpierw nałożyłam na kielich (wcześniej pokryty papierem ryżowym - bo miał być lampionem) pastę strukturalną pękającą. Nie wierzyłam, że popęka po wcześniejszych doświadczeniach z inną pastą, ale jak widać popękała ładnie... od wewnętrznej strony szkła:)
Następnie, gdy pasta już trochę wyschła, wyciskałam na niej wzory za pomocą stempli silikonowych, mogłabym jeszcze trochę dłużej poczekać, wtedy wzorki byłyby wyraźniejsze:) Potem szlifowanie, malowanie na ciemny kolor - chciałam, by wnętrze reliefów było ciemne, malowanie gąbeczką na jasny kolor, poprawianie, dobieranie koloru... I jakoś te reliefy wyszły, jak na pierwsze ćwiczonko całkiem nieźle, ale zawsze mogłoby być lepiej:)
Nóżka - to inna sprawa, tutaj próbowałam efekt metalu przy pomocy soli patynujących i patyny białej, ale nie jestem całkiem z wyniku zadowolona, myślę, że bardziej pasowałaby gładka nóżka, bo zapomniałam dodać, że pobawiłam się także w reliefy konturówkowe (konturówka do szkła Decorfin).
Na razie kielich zostawiam w stanie otwartym, może przeszlifuję tę nóżkę... Tymczasem stanowi schowanko na kasztany.
Następnie, gdy pasta już trochę wyschła, wyciskałam na niej wzory za pomocą stempli silikonowych, mogłabym jeszcze trochę dłużej poczekać, wtedy wzorki byłyby wyraźniejsze:) Potem szlifowanie, malowanie na ciemny kolor - chciałam, by wnętrze reliefów było ciemne, malowanie gąbeczką na jasny kolor, poprawianie, dobieranie koloru... I jakoś te reliefy wyszły, jak na pierwsze ćwiczonko całkiem nieźle, ale zawsze mogłoby być lepiej:)
Nóżka - to inna sprawa, tutaj próbowałam efekt metalu przy pomocy soli patynujących i patyny białej, ale nie jestem całkiem z wyniku zadowolona, myślę, że bardziej pasowałaby gładka nóżka, bo zapomniałam dodać, że pobawiłam się także w reliefy konturówkowe (konturówka do szkła Decorfin).
Na razie kielich zostawiam w stanie otwartym, może przeszlifuję tę nóżkę... Tymczasem stanowi schowanko na kasztany.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)





