Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koronki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koronki. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 kwietnia 2016

Farragoz 4 - Display Case

Witam ponownie, mam jeszcze jedną zaległą rzecz do pokazania.
Miało to być takie pudełko ekspozycyjne według kursu online Farragoz, ale...
Coś namieszałam z pigmentami, nie wyszło mi tak jak powinno i w końcu wykończyłam je całkiem inaczej. Przy okazji zrobił mi się prezent wymiankowy dla koleżanki z forum :)


niedziela, 8 marca 2015

Chustecznik z koronką

   Nie lubię ich robić...
   Przez tą dziurę ciężko ładnie zakomponować motyw.
   Ale okazało się, że Mama ma braki w tym temacie, więc oto chustecznik nr 1.


sobota, 30 sierpnia 2014

Serce

   Kto zadaje zagadki musi liczyć się z tym, że padnie właściwa odpowiedź :)
   A więc serce dla Marty Rosier o zachodzie słońca:


środa, 30 kwietnia 2014

Lampa naftowa

Od mojej najmilszej kuleżanki Olinty dostałam fajną szklaną lampkę, a właściwie spód. Szwagierka podjęła się dokupienia klosza i tak dzięki tym paniom i sobie samej mam taką oto lampkę:


środa, 5 marca 2014

Motyle i paski

Wracam do mniejszych gabarytów :)
   Ten kuferek robiłam dość długo, a kończyłam jakoś tak bez serca już... Podoba mi się serwetka, w sam raz dla mnie, podoba mi się czerń, a paski najbardziej. Kręca mnie ostatnio spękane napisy. Ale te ciemne ornamenty tekturkowe na wieczku to mogłam sobie już darować. Tak wywnioskowałam już po przyklejeniu ;)  No, ale człowiek musi spróbować...
  A środek... Tak już na odczepnego. Chyba za bardzo nie lubię ozdabiać środków. Niby motyl do motyla... Ujdzie. Jedna serwetka mniej, choć luzu w szufladach nie odczułam ;)
  Co to ja jeszcze chciałam... Krak na wieczku to Pentart do spękań delikatnych, wypełniony Magic Touch Verdigris, który dostałam od Ani z Decoipage Garden, dziękuję bardzo :) Fajnie można go doczyścić,  choć tutaj i tak zmywałam kraka, bo step 2 tego spękacza przyciemnia według mnie pracę, te białe plamy nie były już takie białe, więc fru! Pod wodę.


czwartek, 27 lutego 2014

Telewizor shabby chic :)

Telewizor? Dlaczego by nie :) Przecież te grube czarne ramy są już takie niemodne...



Aby zrobić sobie taki telewizor potrzebne są:
- farby (kredowe Annie Sloan)
- wosk (AS)
- dobra taśma (blue dolphin)
- dziurkacz
- papier xero
- dodatki
- błogosławieństwo męża i jego pomoc :)

czwartek, 30 stycznia 2014

Markowy zegar

Znikłam, ale znów jestem :)
   Czas na odgrzewane bułki, czyli prace jeszcze z tamtego roku.
   Swojego czasu kupiłam klucznik w kształcie klatki dla ptaków, taka ćwierć-klatka raczej. Klucznik już mam, a że miałam też wolny jeden mechanizm zegarowy, stwierdziłam, że zrobię z niej zegar.    
   Technika bardzo dowolna, pomysł luźny, wielowarstwowy, dużo różnych rzeczy, niektórych już nie widać, bo są gdzieś tam pod spodem... Trudno mi powiedzieć co chciałam osiągnąć. Ogólnie shabby z rdzą w roli głównej. Wykorzystałam papiery scrapowe, scrapowy cracle (piórko), odbijane koronki, transfer tarczy, stemple,, koronki,
patyna tu i tam... Ciągle chodzi :)
  Po prostu zegar marki Deququ.
  Tempus nostrum est - Czas należy do nas. Tiaaa....



środa, 6 listopada 2013

2 pudełka shabby chic

Zauważyłam ostatnio, że chociaż lubię styl shabby chic, jakoś tam mało mam w pokoju białych odrapańców. Zrobiłam więc dwa proste pudełka, które akurat w kącie dla nich przeznaczonym miały świecić bielą. Same przecierki zrobiłam już na zlocie w Pszczynie. Tym razem za pomocą wosku, nie świeczki, dzięki czemu uzyskałam inny efekt przecierek, bardziej płatowych. Są i tak delikatne, bo ja delikatna baba jestem, a te farby kredowe wcale tak łatwo nie odłażą ;)



niedziela, 27 października 2013

Arsenic and Old Lace

Arszenik i stare koronki.
  Takie oto fajne hasło podrzuciła mi Rosier, spec od języka francuskiego.
  Arsenic et vielles dentelles.
  I kilka innych do wyboru.
  Całkiem fajne i zabawne wydało mi się też:  Parfum d'armoire - Zapach z szafy. Po francusku brzmi to całkiem elegancko ;)
  Do pudełka na koronki użyłam jednak angielskiej wersji, zgodnej z filmowym oryginałem, no i przede wszystkim krótszej ;)
   Może pudełko na koronki powinno być jasne, lekkie... Ale moje jest inne i już :) Zapraszam do obejrzenia zdjęć :




wtorek, 16 lipca 2013

Lniana puszka 2

Witam, dziś do pokazania mam kolejną puszkę obitą resztkami materiału, tym razem tylko
z szablonowym wzorem i paseczkami malowanymi białą farbą akrylową. W środku puszkę wymościłam fajną serwetką, którą dostałam od Tulii, z motywem lnianego obrusu. Nie chciała się niestety dobrze dopasować do przedmiotu ;)
   Puszka była już kiedyś malowana, ozdabiana i teraz należy do tych puszek, które trudno zamknąć i jeszcze trudniej otworzyć. Czyli najlepiej na mało używane rzeczy :)


czwartek, 20 czerwca 2013

Len i koronka

Dawno nie miałam tak pracowitego tygodnia ! Znowu miałam okazję pokręcić się trochę
w świecie filmu - robiłam storyboardy, tym razem do przedstawienia teatralnego
z wykorzystaniem animacji 3D. Bardzo ciekawa sprawa :) Nie miałam niestety dużo czasu na sen i inne sprawy, zdarzało się, że pracowałam do 4.30 rano, uff... Ale dzisiaj miałam chwilę oddechu i z przyjemnością zajęłam się pewną puszką :)

niedziela, 26 maja 2013

Serwetnik i deseczka pod wieszak

Serwetnik - to kolejny przedmiot z Pepco, który po delikatnej przeróbce zyskał cechy unikatu :)


   Sam przedmiot był już trochę pobielony, poszukałam więc serwetek o sielskim nastroju ze wskazaniem na lawendę, ale jakoś kolejny raz użyłam serwetki z ptaszkami. I tak powstał komplet z pudełkiem szaro-ptasim. Dla przypomnienia:

czwartek, 4 kwietnia 2013

Wiadereczka

Zmęczyłam się pisaniem poprzedniego postu, więc tym razem krótko. Blaszane wiaderka, czyli osłonki na doniczki, jedno na pędzle, drugie jeszcze nie wiem na co.
   Jasne wiaderko oklejone serwetką, pomalowane kredkami akwarelowymi, ozdobione papierową koronkową taśmą do kupienia w empiku.
   Ciemne wiaderko oklejone gazetami, serwetkowym motylem, stempelkami, dorysowankami, pomalowane kredkami akwarelkowymi, także z koronkową taśmą, krawędzie pozłacane.
   Oba wiaderka polakierowane lakierem Bona extra mat, w obu przypadkach miały być jeszcze kropki, ale jakoś mi się zapomniało. Taki sobie fajny luzacki decoupage :)


piątek, 22 marca 2013

Shabby na aby, aby...

A rak, byle jak! W dzieciństwie to była jedna z moich ulubionych piosenek, bo o zwierzątkach :) Choć fragment o raku akurat najmniej mi się podobał, jako zodiakalny Rak brałam to do siebie.
   A wy wierzycie z zodiakalne cechy charakteru? Strzelec - dowcipniś, wesołek, Waga - wielbicielka piękna i elegancji, Byk - mocno stąpający po ziemi, Panna - pedantka, bliźniak - chwiejny, skorpion - maniak seksualny... Moja mama jest Skorpionem, więc to ostatnie za bardzo mi nie pasuje, chociaż patrząc na koleżankę Skorpiona, to coś w tym jest ;)
   Osobiście jestem bardzo racza, przede wszystkim jeśli chodzi o wady. Bardzo rozśmieszył mnie horoskop na opak, z tego co pamiętam leciało to tak: Rak - nieudacznik, nadwrażliwiec, bierze wszystko do siebie i często bywa boleśnie zraniony, pamiętliwy, stara się przy sposobnej okazji odpłacić za krzywdy z nawiązką. Niepostrzeżenie zrzuca obowiązki na barki innych... itd.
   Ale, że urodziłam się ostatniego dnia Raka, to może mam coś trochę z Lwa? I jeszcze księżyc w... zapomniałam już. No, ale gadulstwo na pewno nie jest raczą cechą, a więc do rzeczy.


   Po jajach z ulgą zajęłam się czymś innym. Młynek znalazłam w klamociarni, kształt akurat nie jest specjalnie oryginalny, widziałam młynki bardziej wysublimowane, ale i tak mi się podoba. Poszukałam inspiracji w necie, chciałam zobaczyć jak inni podeszli do tematu, ale najbardziej odpowiedni dla mnie okazał się styl shabby. Taki na aby, aby, czyli bez skomplikowanych ozdóbek, w ostatniej chwili dorzuciłam transfer nitro. Kolejny raz
z przyjemnością stwierdziłam, że nitro farby kredowej nie rusza i farba ta bardzo dobrze się nadaje jako podkład pod transfer.


   Najbardziej zachwycają mnie naturalne kolory na części metalowej :)


   Korbka była kiedyś czerwona, tutaj pasowała mi czarna.



   Na blogu Bulmy (http://www.bulma.art.pl/) zobaczyłam kiedyś fajne pudełko: białe, przecierane, ozdobione lnianym sznureczkiem, koronką i sznureczkową cieniutką kokardką, która dodała smaczku całości. Prostota tego zdobienia, bardzo mnie ujęła,
od razu wiedziałam, że coś podobnego będzie w sam raz do moich niewykwintnych przyborników.
   Spróbowałam pookręcać dookoła ten sznureczek, tak jak zrobiła to Bulma, ale za bardzo mi nie pasowało. Przykleiłam więc koronkę, przeplotłam sznureczek i godzinę spędziłam na poszukiwaniu koralików, guzików, które mogłyby wykończyć pracę. W kończy machnęłam ręką i zawiązałam kokardkę. Przyborniki z młynkiem kompletu nie stanowią, ale z moim sekretarzykiem już tak :)



   I tyle na dzisiaj. Wiosny, którą przepowiadałam już dwa tygodnie temu, jak nie było tak nie ma, dzisiaj przynajmniej słońce zaświeciło. Serdecznie chciałabym powitać nowych obserwatorów, fajnie, że jesteście, komentujecie. I pomyśleć, że jak rozpoczynałam bloga, to myślałam, że pies z kulawą nogą tu nie zajrzy :)

wtorek, 5 lutego 2013

Ptasio-szare

Konkurs ptaszkowy na forum Krainy Czarów dobiegł końca, zwycięską pracą okazał się piękny zegar Laury z motywami róż, ptaszków i motyli. Wspaniała praca, która zawarła
w sobie wiele elementów dekupażu: cieniowania, złocenia, delikatny kraczek, cudowne kropeczki, wszystko razem połączone ze smakiem i elegancją :)
   Na moim pudełku królują szarości. Na wieczko, jako tło nakleiłam serwetkę z szarymi ornamentami. Środek to papier scrapowy z motywem gazetowym, na nim serwetka
z ptaszkami i brązowe stempelki. Niestety, gazetowego motywu nie widać, za bardzo rozbieliłam środek pod serwetkę, więcej gazetki znalazło się na obciętych marginesach.


   Koroneczka zakrywa różnice poziomów między grubym papierem, a pudełkiem. Ależ musiałam się naszukać, by dostać szarą, wąską koronkę! Miał być jeszcze krak, ale kompletnie mi nie wyszedł. Miał być jeszcze transferowy napis, ten akurat się udał, ale wprowadzał tylko zamęt.


środa, 23 stycznia 2013

Len i koronki

Właściwie nie len, tylko siatka lniana, ale to już gorzej brzmi w tytule :) Dekupaż na gazie pewnie jest ogólnie znany, dla mnie to był pierwszy raz. Gazy nie miałam, ale znalazłam siatkę lnianą i starą, już zdekupażowaną puszkę, która czekała na zmianę ubranka.

środa, 3 października 2012

Skrzyneczki w szarościach

Skończyłam wreszcie moje dwie skrzyneczki, a czekały chyba pół roku na dokończenie.
Pierwszą skrzyneczkę ozdobiłam już wcześniej motywem retro z panią na tle wieży Eiffla i różami, wyobraziłam sobie, że ich delikatny różowy kolor będzie pasował do szarości. Wydawało mi się jakoś pustawo, chciałam wprowadzić napis, ale wtedy jeszcze nie umiałam tego robić. Najpierw zdarłam lakier, który w międzyczasie popękał, pokłóciwszy się z warstwą spodnią, Touch me - niby miękki lakier, ale wcale nie było łatwo go usunąć. Na szczęście motyw jakoś przetrwał. Dodałam napis przy pomocy nitro, szablonowe ornamenty, koronkę, przetarłam woskiem z bitum, by całość nabrała cieplejszej barwy i już. Szczerze powiem, że bardziej podoba mi się druga skrzyneczka:)



Druga skrzyneczka z elementów zastanych miała już ornamenty reliefowe. Chciałam ją upodobnić do pierwszej, wybrałam zatem podobny motyw retro, kwiatki z serwetki ryżowej, sporządziłam napis także przy pomocy nitro (za 3 razem w końcu wyszedł dobrze). Koronkę dodatkowo przybrudziłam herbatką. Najbardziej podoba mi się w tej skrzyneczce, że ciągle czuć drewno pod palcami.
Obie skrzyneczki były bejcowane szarą bejcą Fluggera, następnie bielone pastą wybielającą, a na koniec patynowane delikatnie woskiem z bitum. Mają teraz ładny, ciepły odcień szarości.


piątek, 28 września 2012

Starsze prace

Pozazdrościłam koleżankom i koledze z forum Kraina Czarów pięknych herbaciarek, skrzyneczek, pudełek i wzięłam na warsztat kilka drewnianych skrzyneczek, które czekały na ozdobienie.
W międzyczasie pokażę trochę starszych prac:)
Zacznę od... butelki:


Prosta butelka na nalewkę, aktualnie pełna, choć akurat nie ma w niej nic związanego ze śliwkami:)
A oto mój chustecznik chyba pora zrobić następny. Bardzo lubię koronki.


W kąciku na parapecie: pierwsze moje świece, jajo z kogutem, miało być nieudane, ale wyszło bardzo fajnie, kurka - pamiątka z wycieczki Hani do skansenu i wazon, który przerobiłam na biało, prawie na biało. Piękne, duże spękania mi wyszły:)


Szkatułka na kosmetyki, jeszcze się nie doczekała nóżki, chociaż prosiłam, błagałam...


Niedługo ciąg dalszy.