poniedziałek, 14 października 2013

Świecznik albo...

Albo stojak na pigwy :) Właściwe przeznaczenie zostawiam Olincie, której świecznik dedykowałam za jej wielgachne serce. Dziękuję za sesję, zarówno omszały kamol i korzeń świetnie się prezentują, korzeń jednak zwyciężył :)


   Ze świecznikiem o fajnych obłych ściankach, mogłam zrobić wszystko i wiele robiłam,
ale w ostatecznej wersji znalazł się gazetowy motyw ze stemplowanymi koronkami. Blaszane ornamenty dostosowałam do ogólnej kolorystyki, blaszki w  czerni, metaliczne kolory dopasowane do brązu gazety. Całość postarzona, przykurzona popiołem z kominka. Dół lakierowany na mat, góra na błysk (Flugger 70).
  Blaszki wytłoczone według metody pokazanej przez Laurę na forum Krainy Czarów,
a zainteresowanych jak to się robi, zapraszam do zapoznania się z tutkiem Ma.ryski, na jej blogu oczywiście :)



















25 komentarzy :

  1. Po raz kolejny piękna kolorystyka i fajny klimat pracy:) Twój styl decou baaardzo mi odpowiada:) Pzdr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że kolorystyka ci się podoba :)

      Usuń
  2. Witam piękny świecznik - czy można prosić o link do wspomnianego blogu? chciałabym się dowiedzieć jak takie blaszki zrobić - pozdrawiam Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już znalazłam odnośnik w twoim pasku bocznym:)

      Usuń
    2. Fajnie, że ten pasek się przydał :)

      Usuń
  3. Dyziu, Ty Artystko przez duuuuuże A, suuuuuper to wymyśliłaś i wykonałaś!
    A atelier zdjęciowe idealne !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieskromnie powiem, że moje zdjęcia też mi się podobały... Ale Olintowe dużo lepsze :)

      Usuń
  4. ...już Ci mówiłam, ze mi się podoba!
    Ale te zdjęcia pokazują dokładnie co i jak:-) czy to aby nie zasługa kamola i korzenia ;-))))) niż świecznika hehehehe
    Dobrze ,że ci zostawiłam trochę czerni, szarości i zdechłe zielenie wyciągnięte z piopiołu...
    Robimy z tej samej blaszki a jak zupełnie inny efekt!
    fajne:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malarze też malują tymi samymi farbami, ale przeważnie każdy inaczej. I to jest właśnie fajne :)

      Usuń
  5. Pękny świecznik, piękne zdjęcia...
    Jak dobrze że miałam okazję go w swych łapkach potrzymać.

    OdpowiedzUsuń
  6. O żesz kurdesz i świecznik i puszka paris super super
    te ornamenty bardzo mi się podobają , jeszcze tego nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popróbuj, bo skomplikowane to nie jest :)

      Usuń
  7. Świecznik jest niesamowity, oryginalny i tak jakby przeniesiony z innej epoki :) Pozdrawiam, Edyta.

    OdpowiedzUsuń
  8. Paskuda został od razu przytulanką jak tylko wyszedł z opakowania.
    Paskuda mówi do mnie dużymi literami, że jest mój.
    Paskuda jest w zbroi, ale jest aksamitny w dotyku.
    Paskuda pomimo nałożonego metalu jest ciepły.
    Dziękuję Ci za paskudę.
    I w ogóle... sama wiesz... za wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  9. No ratuje mnie tylko to, że to dla Ćmolinty (ona niech ma), bo inaczej zazdrość by mnie zeżarła na czczo, a tak to tylko żałość poopencję mi ściska...
    ale i tak lekko nie jest...
    popatrzę sobie jeszcze chwilkę, dobra?

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny, słyszcalam conieco o tym popiołowaniu ;) od Gosi. Pomysl przedni, i wszystko na tip-top. Piękna praca :) Pozdrawiam, eda

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdjęcia i te i te dobre, ale jaki obiekt! Kolejne dzieło sztuki, no i pigwa mniam mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świecznik cudeńko.Praca niebywale oryginalna.
    Hania

    OdpowiedzUsuń