środa, 16 kwietnia 2014
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Puszka z motylem
Puszka na konkursik pt. Efekty 3D w decoupage.
Czyli czym chata bogata... ;)
Pewne ewentualne podobieństwa nie przypadkowe...
Czyli czym chata bogata... ;)
Pewne ewentualne podobieństwa nie przypadkowe...
piątek, 11 kwietnia 2014
środa, 2 kwietnia 2014
wtorek, 1 kwietnia 2014
Metamorfoza zlewozmywaka
Kupiłam ostatnio nowy preparat do spękań porcelanowych! Spękania wychodzą naprawdę bardzo realistycznie, do złudzenia przypominają efekt porcelany. Musiałam go szybko wykorzystać, tym razem metamorfozie poddałam mój zlewozmywak :)
niedziela, 30 marca 2014
środa, 26 marca 2014
Pastelowa konewka
Witam :)
Chociaż gdzieniegdzie śnieg jeszcze pada nie da się ukryć, że jest już wiosna :)
Z tej okazji zrobiłam konewkę.
Chociaż gdzieniegdzie śnieg jeszcze pada nie da się ukryć, że jest już wiosna :)
Z tej okazji zrobiłam konewkę.
środa, 5 marca 2014
Motyle i paski
Wracam do mniejszych gabarytów :)
Ten kuferek robiłam dość długo, a kończyłam jakoś tak bez serca już... Podoba mi się serwetka, w sam raz dla mnie, podoba mi się czerń, a paski najbardziej. Kręca mnie ostatnio spękane napisy. Ale te ciemne ornamenty tekturkowe na wieczku to mogłam sobie już darować. Tak wywnioskowałam już po przyklejeniu ;) No, ale człowiek musi spróbować...
A środek... Tak już na odczepnego. Chyba za bardzo nie lubię ozdabiać środków. Niby motyl do motyla... Ujdzie. Jedna serwetka mniej, choć luzu w szufladach nie odczułam ;)
Co to ja jeszcze chciałam... Krak na wieczku to Pentart do spękań delikatnych, wypełniony Magic Touch Verdigris, który dostałam od Ani z Decoipage Garden, dziękuję bardzo :) Fajnie można go doczyścić, choć tutaj i tak zmywałam kraka, bo step 2 tego spękacza przyciemnia według mnie pracę, te białe plamy nie były już takie białe, więc fru! Pod wodę.
Ten kuferek robiłam dość długo, a kończyłam jakoś tak bez serca już... Podoba mi się serwetka, w sam raz dla mnie, podoba mi się czerń, a paski najbardziej. Kręca mnie ostatnio spękane napisy. Ale te ciemne ornamenty tekturkowe na wieczku to mogłam sobie już darować. Tak wywnioskowałam już po przyklejeniu ;) No, ale człowiek musi spróbować...
A środek... Tak już na odczepnego. Chyba za bardzo nie lubię ozdabiać środków. Niby motyl do motyla... Ujdzie. Jedna serwetka mniej, choć luzu w szufladach nie odczułam ;)
Co to ja jeszcze chciałam... Krak na wieczku to Pentart do spękań delikatnych, wypełniony Magic Touch Verdigris, który dostałam od Ani z Decoipage Garden, dziękuję bardzo :) Fajnie można go doczyścić, choć tutaj i tak zmywałam kraka, bo step 2 tego spękacza przyciemnia według mnie pracę, te białe plamy nie były już takie białe, więc fru! Pod wodę.
poniedziałek, 3 marca 2014
Komoda shabby chic :)
Chyba mam talent do oryginalnych tytułów ;)
Działań wielkogabarytowych ciąg dalszy. Pokazany wcześniej burdel na kółkach alias przejście trąby powietrznej przez pokój powstał właśnie podczas pracy nad szufladami. Nie mogłam się zdecydować jakie właściwie te szuflady chcę. W końcu wybór padł na transfery, bo zawsze można je zamalować. Nawiązanie do mebli
z transferami Cat-arzyny - nieprzypadkowe :) No i się cieszę, że się na nie zdecydowałam, bo fajnie taki mebelek wygląda. Że to akurat list Napoleona dostrzegłam długo później ;)
Działań wielkogabarytowych ciąg dalszy. Pokazany wcześniej burdel na kółkach alias przejście trąby powietrznej przez pokój powstał właśnie podczas pracy nad szufladami. Nie mogłam się zdecydować jakie właściwie te szuflady chcę. W końcu wybór padł na transfery, bo zawsze można je zamalować. Nawiązanie do mebli
z transferami Cat-arzyny - nieprzypadkowe :) No i się cieszę, że się na nie zdecydowałam, bo fajnie taki mebelek wygląda. Że to akurat list Napoleona dostrzegłam długo później ;)
sobota, 1 marca 2014
Śliczny domek i inne chwalipięctwa :)
Zdarzyło mi się, że umówiłam się z koleżanką w innej dzielnicy i musiałam poczekać na nią jakieś 40 min. Pomyślałam, że czekając zrobię przegląd okolicznych śmietników. Zwiedziłam trzy, ale nic ciekawego nie znalazłam, aż na czwartym spotkałam ten domek. Brudny, zniszczony, ale drewniany. Więc siup! Do bagażnika :) Zastanawiałam się, co to właściwie jest, dopiero koleżanka rozpoznała w nim kapliczkę.
Pomalowałam i wydaje mi się śliczny, jak w tytule :)
Pomalowałam i wydaje mi się śliczny, jak w tytule :)
czwartek, 27 lutego 2014
Telewizor shabby chic :)
Telewizor? Dlaczego by nie :) Przecież te grube czarne ramy są już takie niemodne...
Aby zrobić sobie taki telewizor potrzebne są:
- farby (kredowe Annie Sloan)
- wosk (AS)
- dobra taśma (blue dolphin)
- dziurkacz
- papier xero
- dodatki
- błogosławieństwo męża i jego pomoc :)
Aby zrobić sobie taki telewizor potrzebne są:
- farby (kredowe Annie Sloan)
- wosk (AS)
- dobra taśma (blue dolphin)
- dziurkacz
- papier xero
- dodatki
- błogosławieństwo męża i jego pomoc :)
sobota, 15 lutego 2014
Komódka z białymi napisami
Witam:)
Swojego czasu pisałam o planowanej metamorfozie ikeowskiej komódki za pomocą przyrządu do imitacji słoi drewna, o którym pisałam już tutaj. Metamorfoza odbyła się jakiś czas temu, w końcu chciałabym pokazać efekt.
Napisy wydrukowane, przekalkowane i namalowane białą farbą akrylową, całość zabezpieczona woskiem. Przy tego typu napisach grunt to dobry cienki pędzelek, który sobie odpowiednio przycięłam z także cienkiego pędzelka. Lubię tak sobie malować, choć to raczej mozolna praca, ale uspokaja równie dobrze jak szydełkowanie, czy dzierganie :)
A dzisiaj wzięłam się za porządki w pokoju, zaczęłam od metamorfozy następnego mebelka z szufladami. Tak więc z porządków nici, a raczej zrobił się jeszcze większy bałagan!
:)
Swojego czasu pisałam o planowanej metamorfozie ikeowskiej komódki za pomocą przyrządu do imitacji słoi drewna, o którym pisałam już tutaj. Metamorfoza odbyła się jakiś czas temu, w końcu chciałabym pokazać efekt.
Napisy wydrukowane, przekalkowane i namalowane białą farbą akrylową, całość zabezpieczona woskiem. Przy tego typu napisach grunt to dobry cienki pędzelek, który sobie odpowiednio przycięłam z także cienkiego pędzelka. Lubię tak sobie malować, choć to raczej mozolna praca, ale uspokaja równie dobrze jak szydełkowanie, czy dzierganie :)
A dzisiaj wzięłam się za porządki w pokoju, zaczęłam od metamorfozy następnego mebelka z szufladami. Tak więc z porządków nici, a raczej zrobił się jeszcze większy bałagan!
:)
poniedziałek, 3 lutego 2014
Niciarka z Muchą
Godzina 14.15, poniedziałek, powinnam w końcu zacząć pracować... Ale słoneczko tak fajnie grzeje i jakoś mi się nie chce. Więc, by oddalić jeszcze na trochę chwilę przykrej powinności postanowiłam napisać kolejnego posta i przedstawić kolejną odgrzewaną grudniową bułkę :)
sobota, 1 lutego 2014
Pan Kruk
Pan Kruk chodził już za mną od dawna. Przymierzałam go prawie do każdej pracy, gdzieś tam nawet się pojawił, ale zazwyczaj rezygnowałam z niego w imię innych racji. Tym razem wskoczył do środka i już nie dał się wygonić. Oryginalna postać autorstwa Eugene Ivanova, u mnie z nowym kapelutkiem i binoklem.
czwartek, 30 stycznia 2014
Markowy zegar
Znikłam, ale znów jestem :)
Czas na odgrzewane bułki, czyli prace jeszcze z tamtego roku.
Swojego czasu kupiłam klucznik w kształcie klatki dla ptaków, taka ćwierć-klatka raczej. Klucznik już mam, a że miałam też wolny jeden mechanizm zegarowy, stwierdziłam, że zrobię z niej zegar.
Technika bardzo dowolna, pomysł luźny, wielowarstwowy, dużo różnych rzeczy, niektórych już nie widać, bo są gdzieś tam pod spodem... Trudno mi powiedzieć co chciałam osiągnąć. Ogólnie shabby z rdzą w roli głównej. Wykorzystałam papiery scrapowe, scrapowy cracle (piórko), odbijane koronki, transfer tarczy, stemple,, koronki,
patyna tu i tam... Ciągle chodzi :)
Po prostu zegar marki Deququ.
Tempus nostrum est - Czas należy do nas. Tiaaa....
Czas na odgrzewane bułki, czyli prace jeszcze z tamtego roku.
Swojego czasu kupiłam klucznik w kształcie klatki dla ptaków, taka ćwierć-klatka raczej. Klucznik już mam, a że miałam też wolny jeden mechanizm zegarowy, stwierdziłam, że zrobię z niej zegar.
Technika bardzo dowolna, pomysł luźny, wielowarstwowy, dużo różnych rzeczy, niektórych już nie widać, bo są gdzieś tam pod spodem... Trudno mi powiedzieć co chciałam osiągnąć. Ogólnie shabby z rdzą w roli głównej. Wykorzystałam papiery scrapowe, scrapowy cracle (piórko), odbijane koronki, transfer tarczy, stemple,, koronki,
patyna tu i tam... Ciągle chodzi :)
Po prostu zegar marki Deququ.
Tempus nostrum est - Czas należy do nas. Tiaaa....
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)















