poniedziałek, 8 grudnia 2014

Fiolet też jest shabby :) A może to róż?

   Oglądając dekoracje świąteczne w stylu shabby widziałam często fioletowe bombki. Osobiście podoba mi się sprany fiolet, czy brudny róż w towarzystwie szarości, więc aby moje ozdoby bardziej sobie urozmaicić, zrobiłam kilka jasnofioletowych... Z tych ciepłych fioletów... Ktoś może nawet wspomnieć
o przybrudzonym różu...
   Bombeczki troszku postarzane... Nie dałabym ich w prezencie, no może tylko kroplę, ale niestety z drugiej strony zrobiło mi się bubu, więc i ta zostanie u mnie :)

 

sobota, 29 listopada 2014

Bombki kropelki

   Miałam w tym roku zrobić sobie bombki kolorowe, odkurzając przy okazji rzadko używane mazidła i kropidła, tymczasem srebro bardziej mnie wciągnęło.
  Ale są, sztuk trzy, bombki kolorowe :)
  Jak szukać wzorców, to tylko u najlepszych, czyli u Viki :)
  Zupełnie do domku mi nie pasują, ale po dodaniu żelastwa to już jakby troszku moje ;D

 

sobota, 22 listopada 2014

Dziwolągi

  Witam :)
  Dzisiaj ciągle bombeczkowo. Szukając fajnych kształtów zwróciłam swoją uwagę na czubki do choinek, ale jak to czubki, są za długie. Pomyślałam, że jeśli obetnę tu i tam to mogą wyglądać ciekawie.
  No i wyszły mi takie... Średniowieczne?
  Słowo o krzywych dzyndzlach - to bombki nie trzymają pionu, bo się opierają
o coś, a dzyndzle zgodnie z grawitacją, tylko... Śmiesznie to wygląda, bo szukają pionu każdy na własną rękę ;D



wtorek, 18 listopada 2014

piątek, 14 listopada 2014

Serce w brokacie

Cześć dziewczyny!
Dzisiaj chciałabym wam pokazać jeszcze gorące, świeżutkie serce, otulone brokatową plecionką :)
Końcowym efektem jestem bardzo zaskoczona, podoba mi się, przyciąga oko, no i w ogóle :)
Początkowo konturówkowy wzorek miał mieć charakter starego srebra, czy ołowiu, ale spróbowałam obsypać mokra farbę brokatem, jak (może) robi to Sylwia Serwin.



wtorek, 11 listopada 2014

Bombki srebrem oblane :)

   Dzisiaj chciałam wam pokazać trzy bombeczki, które miały być bombkami kolorowymi :)
   Miedziana, fioletowa i zielono-złota. Ale te ich kolory wydały mi się takie jakieś oczywiste i nie miały za bardzo ze mną nic wspólnego. Pomyślałam, że obleję je srebrną farbą i zobaczę co mi wyjdzie :)
   No... I wyszedł taki jakiś kolor "pomiędzy", dyziowy metaliczny ;) I jak najbardziej mi się spodobał, teraz bombeczki są mi bliskie :)



wtorek, 4 listopada 2014

Bombka z reliefami wklęsłymi

  I jeszcze jedna bombeczka z tych już ukończonych.
  Motyw religijny zaczerpnięty z malarstwa Bouguereau, ze zmienionym tłem na jasne. Transfer Transfer Glazem. Stemple odbijane w masie, np. takiej szpachlówkowej, pomalowane na turkusowo i przetarte pastami metalicznymi Pentart. Lakier Bona.
Jedne z pierwszych moich bombek wykonałam w ten sposób, a inspiracją była pewna doniczka Asket :)


poniedziałek, 3 listopada 2014

Bombki cz.1 (roboczo: mercury glass)

   Jeszcze wcześnie, ale chyba można już zacząć pokazywać bombki :)
   W tamtym roku zrobiłam tylko jedną i cicho zazdrościłam innym bombiarkom,
w tym roku bardziej się przygotowałam i trochę baz nakupiłam. Planuję zrobić je różne, mniej lub bardziej klasyczne, ale co z tego wyniknie to nie wiem, bo dwie, bardzo ładnie się zapowiadające, już zdążyłam zepsuć na dzień dobry...
  Najpierw pośledziłam co tam słychać w bombkowym shabby chic i chyba można stwierdzić, że królują bombki mercury glass. W nich najbardziej podobają mi się czapeczki, takie duże, metalowe, stare... Mam już pomysł jak sobie takie czapeczki odtworzyć, a przynajmniej widzę to oczami duszy, choć może nie być łatwo go zrealizować.
  A na razie skończyłam pierwszą serię bombek srebrnych z metalowymi dodatkami. Niby takie mercury glass :)
  Najpierw wykupiłam pół sklepu z półfabrykatami do biżuterii, bo wszystko było ładne i wszystko mogło się przydać. W realu okazało się, że zbyt małe otworki niektórych elementów mogą stanowić pewien problem, szczególnie dla kogoś, kto na składaniu biżuterii kompletnie się nie zna i w dodatku posiada nadzwyczaj niezgrabne wypustki kończące dłonie... Ale jak umiałam, tak poplątałam i wyszło mi coś takiego:



 

niedziela, 19 października 2014

Pudełko z szybką.

   Moje ostatnie dziecko, pudełko z szybką na skarby :)
   Powstało prawie migusiem, choć trochę musiało poczekać w stanie surowym. Zmobilizowały mnie do tej pracy zlotowe tace koleżanek, pobejcowane bejcą Syntilor w kolorze ostrężyna. Bejca w kolorze szarym, dość transparentna, po nałożeniu na drewno daje taki miły szarawy beż. Siach i już wrażenie starości jest :) Ładnie komponuje się z lnem.


piątek, 17 października 2014

Taca gazetowo-rombowa

   Witam ponownie :)
   Ostatnio odpuściłam sobie wszelkie robótki, praca wysysała ze mnie wszystkie soki witalne, ale ponieważ wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija, powoli wracam znów do bloga. Dziękuję bardzo za liczne komentarze i pewne listy, które bardzo przyjemnie dostawać :)
   Zloty szalonych dekupażystek są zawsze bardzo fajne, a tym bardziej, jeśli można oderwać się na chwilę od pracy. Tym razem z dziewczynami z Krainy Czarów spotkałam się na jesiennym zlocie w Sulejowie. Pogodę miałyśmy piękną i w ogóle, fajnie było :)
  W sumie za bardzo nie wiedziałam co robić, ale miałam jedną wolną tacę, więc pomyślałam sobie: obkleję tacę starymi gazetami i dołożę do tego romby! Duuużo czarnych rombów!




niedziela, 14 września 2014

Gazon

   Napatrzyłam się w necie na różne realizację doniczek - urn i bardzo chciałam zrobić coś takiego dla siebie. W pierwszym lepszym sklepie kupiłam plastikowy gazon... Trochę mniej urnowaty, bo taki jakiś przygruntowy. No i zaczęłam działać! Było baaaardzo ciężko... Wielokrotnie przemalowywałam i nic mi nie pasowało. Na biało, na szaro, na turkusowo, na czarno, na rdzawo... Wszystko wyglądało be.
  A gdy doszłam już do takiego etapu, że chciałam potężnym kopem skierować ten gazonik w stronę śmietnika, za karę, że taki hardy, dałam mu jeszcze jedną szansę.
   No i tym razem rezultat jakoś się wybronił. Zostaje :)




sobota, 6 września 2014

Zalterowany pędzel

   Witam na moment znowu :)
   Na pewno znacie zalterowane pędzle Guriany.
   Podoba mi się termin altered art, choć w moim przypadku do tego ostatniego słowa miałabym zastrzeżenia. Ale altered chyba się zgadza :)
   Mój szczeciniak od dawna już czekał na podobną realizację, w końcu się doczekał. Wykorzystałam tutaj elementy tzw. śmieciowe, które trzymam, bo czasem się przydają: kawałek rameczki z tekturki, koronka wycięta wykrojnikiem w blaszce, guziki, no i Olintowego aniołka. Ten akurat do elementów śmieciowych nie należy ;)
   Dekor z lilijką mnie trochę zaskoczył kolorem ostatecznym, doprawdy nie wiem, skąd tu się wziął kolor niebieski, sepia zbiła się w jedna plamę... Czyli jednym słowem (także Olintowym),  bubu się zrobiło... No, ale niech tam będzie. 



sobota, 30 sierpnia 2014

Serce

   Kto zadaje zagadki musi liczyć się z tym, że padnie właściwa odpowiedź :)
   A więc serce dla Marty Rosier o zachodzie słońca:


poniedziałek, 18 sierpnia 2014